Zjeżdżasz na dół karty modelu na Hugging Face, tam gdzie drobnym drukiem stoją szczegóły treningu, i widzisz liczbę: ponad 15 bilionów tokenów.1 Model ma osiem miliardów parametrów. Osiem miliardów wag nakarmiono piętnastoma bilionami tokenów — to blisko dwa tysiące tokenów na każdą pojedynczą liczbę w tym pliku, który właśnie ściągasz.

I tu coś nie gra, bo przez ostatnie lata wszędzie powtarzano regułę zupełnie inną: dwadzieścia tokenów na parametr. Nie dwa tysiące. Dwadzieścia. Ktoś się pomylił o dwa rzędy wielkości — i nie jest to ani autor karty modelu, ani ty.

Skąd wzięła się dwudziestka

W 2022 roku DeepMind opublikował pracę, która wywróciła stolik. Do tego czasu wyścig polegał na pompowaniu parametrów: GPT-3 miało 175 miliardów, Megatron-Turing 530 miliardów, a każdy kolejny model był „większy", bo większy znaczyło lepszy.

Hoffmann i współpracownicy wytrenowali ponad 400 modeli od 70 milionów do kilkunastu miliardów parametrów i zadali pytanie, którego nikt porządnie nie zadał: przy ustalonym budżecie obliczeniowym — ile z niego wydać na rozmiar modelu, a ile na dane?2

Odpowiedź brzmiała: po równo. Podwajasz model — podwój liczbę tokenów. Dotychczasowe modele były drastycznie niedotrenowane: ogromne, ale wygłodzone.

Dowodem był Chinchilla — 70 miliardów parametrów, czyli cztery razy mniej niż Gopher, za to nakarmiony czterokrotnie większą porcją danych z tego samego budżetu. I położył wszystkich: Gophera (280B), GPT-3 (175B), Jurassic-1, Megatron-Turing NLG (530B). Na MMLU 67,5%, siedem punktów nad Gopherem.2 Model cztery razy mniejszy od Gophera wygrał, bo dostał jeść.

Z tej pracy wyrosła reguła kciuka, która przykleiła się do branży na lata: około 20 tokenów na parametr.

Potem ktoś sprawdził rachunki

I tu wchodzi praca, od której zaczęliśmy. Zespół z Epoch AI wziął Chinchillę na warsztat i spróbował odtworzyć jej wyniki.3

Hoffmann szacował optimum trzema niezależnymi metodami. Dwie pierwsze zgadzały się ze sobą. Trzecia — nie. Besiroglu i współpracownicy pokazali, że ta trzecia procedura po prostu nie pasuje do danych, z których rzekomo wyszła.

Najmocniejszy argument jest cudownie prozaiczny i nie wymaga wiary w żadną matematykę wyższą: przedziały ufności były za wąskie. Tak wąskie, że żeby je uzyskać uczciwie, trzeba by przeprowadzić ponad 600 tysięcy eksperymentów. Przeprowadzono — jak szacują autorzy replikacji — mniej niż pięćset.3

To nie jest oskarżenie o oszustwo, tylko o błąd w rachunkach. I ma to swój morał dla nas: liczba, którą wszyscy powtarzali jako prawo natury, przez dwa lata nie została porządnie przeliczona przez nikogo z zewnątrz.

Ale — i to jest ważne, bo internet lubi z tego robić większą aferę, niż była — replikacja Chinchilli nie obala. Po poprawieniu trzeciej metody wynik zbiegł się z dwiema pozostałymi. Prawo skalowania wychodzi z tego wzmocnione, tylko rozebrane z fałszywej precyzji. Dwudziestka trzyma się jako przybliżenie. Nie trzymają się miejsca po przecinku.

Prawdziwy problem z Chinchillą jest gdzie indziej

Bo nawet gdyby rachunki były bez zarzutu, zostaje pytanie, którego Chinchilla w ogóle nie zadaje: co się dzieje z modelem po treningu?

Chinchilla optymalizuje koszt treningu. Kropka. Zakłada w domyśle, że model wytrenujesz i to koniec historii. Tymczasem model trenuje się raz, a potem odpowiada — milion razy, miliard razy, u ciebie na karcie, o drugiej w nocy, przy każdym prompcie.

Sardana, Portes, Doubov i Frankle policzyli to na nowo, doliczając koszt inferencji do równania.4 Wytrenowali 47 modeli i wniosek jest jednoznaczny: kto spodziewa się realnego ruchu (rzędu miliarda zapytań), powinien trenować modele mniejsze i dłużej, niż każe Chinchilla.

I najciekawsza obserwacja: jakość rosła dalej, gdy pchali stosunek tokenów do parametrów do skrajności — aż do dziesięciu tysięcy tokenów na parametr.4 Nie ma ściany, o którą model uderza po dwudziestce. Jest tylko moment, w którym dokładanie danych przestaje się opłacać przy danym budżecie treningu — a to zupełnie inne zdanie.

Dlaczego to ważne dla lokalnego LLM

Chinchilla nie mówi „taki model jest najlepszy". Mówi „za takie pieniądze na trening to najlepszy model". To jest optimum obliczeniowe, nie jakościowe — i cała różnica siedzi w tym rozróżnieniu. Jeśli budujesz model, który ma komuś służyć, a nie wygrać benchmark za ustaloną kwotę, przetrenowanie ponad dwudziestkę jest racjonalne. Dlatego twój lokalny model 8B połknął 15 bilionów tokenów: producent świadomie przepłacił za trening, żebyś ty płacił mniej za każdą odpowiedź. Ta sama logika stoi za kwantyzacją i za ekstremalną kompresją wag — koszt inferencji rządzi lokalnym AI.

Co z tego ma człowiek z jedną kartą

Trzy rzeczy, całkiem praktyczne.

Po pierwsze — przestań czytać liczbę parametrów jako miarę jakości. Model 8B z 2026 roku i model 8B z 2023 to dwa różne zwierzęta, bo ten pierwszy zjadł kilkanaście razy więcej danych. Rozmiar mówi ci, ile zajmie VRAM-u, a nie ile umie.

Po drugie — to wyjaśnia, czemu małe modele tak wyraźnie zmądrzały. Nie wydarzył się żaden cud architektoniczny. Wydarzyła się decyzja ekonomiczna: skoro inferencja kosztuje w nieskończoność, a trening raz, przesuńmy wysiłek na trening. Cała kategoria modeli, które w ogóle mieszczą się na domowej karcie, istnieje dzięki temu rachunkowi.

Po trzecie — jeśli sam kiedyś coś trenujesz, policz to pod własną sytuację. Ograniczają cię dane? Chinchilla powie, jak duży model ma sens, żeby ich nie zmarnować. Masz danych w bród, a model ma potem pracować? Trenuj mniejszy i dłużej, wbrew dwudziestce, bo tak robią ci, którzy za inferencję realnie płacą.

Dwa lata na jednej liczbie

Jest coś rozbrajająco ludzkiego w tej historii. Wielka firma publikuje pracę, która słusznie wywraca dziedzinę. Branża destyluje ją do jednej liczby wygodnej do zapamiętania. Liczba wędruje przez tysiące prezentacji, wątków i wpisów jako prawo natury — aż ktoś siada, przelicza i odkrywa, że przedziały ufności obiecywały precyzję z sześciuset tysięcy eksperymentów, których nie było.

A gdy już to sprostowano, okazało się, że reguła i tak jest nie ta, o którą powinniśmy pytać. Bo pytanie „jaki model za dany budżet treningu" jest ciekawe dla tego, kto trenuje. Ciebie interesuje pytanie, którego Chinchilla nie zadała: jaki model za dany budżet odpowiadania. I na to odpowiedź brzmi: mniejszy, niż myślisz, i głodniejszy, niż ktokolwiek zakładał w 2022 roku.


  1. Karta modelu Llama 3 podaje korpus treningowy przekraczający 15 bilionów tokenów dla wariantów 8B i 70B — przy 8 miliardach parametrów daje to blisko 1900 tokenów na parametr, niemal stukrotnie ponad regułę Chinchilli. ai.meta.com/blog/meta-llama-3↩︎

  2. Hoffmann i in., Training Compute-Optimal Large Language Models, arXiv:2203.15556 — ponad 400 modeli od 70M do 16B+ parametrów, wniosek o równym skalowaniu parametrów i tokenów, Chinchilla 70B pokonująca Gophera 280B, GPT-3 175B, Jurassic-1 i Megatron-Turing NLG 530B; MMLU 67,5% (+7 pkt nad Gopherem). arxiv.org/abs/2203.15556↩︎ ↩︎

  3. Besiroglu, Erdil, Barnett, You, Chinchilla Scaling: A replication attempt, arXiv:2404.10102 — trzecia procedura estymacji nie dopasowuje się do odtworzonych danych i przeczy dwóm pozostałym; raportowane przedziały ufności wymagałyby ponad 600 000 eksperymentów wobec mniej niż 500 faktycznie przeprowadzonych; po korekcie wynik zbiega się z metodami pierwszą i drugą. arxiv.org/abs/2404.10102↩︎ ↩︎

  4. Sardana, Portes, Doubov, Frankle, Beyond Chinchilla-Optimal: Accounting for Inference in Language Model Scaling Laws, arXiv:2401.00448 — 47 wytrenowanych modeli, doliczenie kosztu inferencji do prawa skalowania, jakość rosnąca przy stosunku sięgającym 10 000 tokenów na parametr, rekomendacja trenowania modeli mniejszych i dłużej niż optimum Chinchilli przy dużym spodziewanym ruchu. arxiv.org/abs/2401.00448↩︎ ↩︎